na dół
Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
{B} Info i przestroga
#1
Ostrzeżenie 
W zeszłym miesiącu spotkała mnie niemiła sytuacja.
Po zakończonej pracy wsiadłem do auta, odpaliłem i ruszam. Po przejechaniu może 10 centymetrów, słyszę jak mi coś wali z komory silnika.
Myślę sobie: coś mi się odkręciło. Ale co?
Jakoś dojechałem do garażu (3 km = 47 min), dobrze że to było o godzinie 6, więc prawie żadnego ruchu nie było.
Otwieram maskę, szukam... Wszystko cacy, na swoim miejscu, tak jak powinno być. Zajrzałem przez koła na zawieszenie, wszystko gra. Ki chu..?
Zdejmuję podszybie, a tu taka niespodzianka:

[Obrazek: KKwJlB5.jpg]

Amortyzator wszedł mi do środka.
Zawiozłem auto do mojego mechanika, a on zdziwiony. Pierwszy raz się spotkał z czymś takim, mimo tej "wady konstrukcyjnej(?)".
O co chodzi?
Dowiedziałem się od mechaniora, że kielichy są tak skonstruowane, że mimo plastikowych zaślepek woda do nich spływa i stoi przez co poduchy rdzewieją. W Oplu doskonale znają sprawę ale jeszcze nikomu nie wywaliło (przynajmniej na Rudnickiego, jestem pierwszy).
Ja obie poduchy mam już wymienione i z dwojga złego mam szczęście, że to mi się stało na postoju, a nie podczas jazda. Nawet nie chcę sobie wyobrażać jakie mogły by być szkody.
I mój apel do Was: zajrzyjcie w oba kielichy, zobaczcie w jakim stanie macie to wszystko i ewentualnie szybko naprawcie. Jak coś takiego by wywaliło podczas jazdy (a jeszcze na trasie albo autostradzie), to robicie krzywdę sobie i wszystkim dookoła.
Odpowiedz
#2
Witam, w moim przypadku jak doszło do ujawnienia i wymiany owych kielichów. kilka dni drgania prawej strony tylko w przedziale 65-80 km/h, pozdr
Odpowiedz
#3
Witam. Ja też jestem od jakiegoś czasu po wymianie gniazd. Spokojnie można dojechać (oczywiście pomału), tylko trochę hałasuje plastikowe podszybie. Ja za drugim razem jechałem prawie 40 km. Pozdrawiam
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości