na dół

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Sprawdzenie przebiegu auta z zagranicy JaGoDkA 10 5 444 2016-Gru-24, 10:19
Ostatni post: kolesku
  porównanie ofert w kraju i zagranica te same auta inne informacje endzi 3 1 383 2016-Wrz-01, 16:02
Ostatni post: Mietas
  Jak sprawdzić historie auta? JaGoDkA 0 1 099 2016-Sty-20, 20:16
Ostatni post: JaGoDkA
Ocena wątku:
  • 67 głosów - średnia: 2.69
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Porady przy zakupie używanego auta...
#11
Zdjęcia wręcz przeciwnie mogą być bardzo dobrej jakości i mogą pokazywać auto, a potem może okazać się, że to lipa.
A z kolejnych trików jest też sposób jak zrobić, by silnik pracował równo i cicho.... wlewają tzw. doktora do silnika dzięki czemu silnik cicho pracuje, ale działanie tego środka ma katastrofalne skutki dla silnika. Ponadto praktykują wsypywanie trocin do skrzyni biegów po to, by cicho i sprawnie pracowała biggrin.
Odpowiedz
#12
(2012-Kwi-06, 09:49)Gawello link napisał(a):Ponadto praktykują wsypywanie trocin do skrzyni biegów po to, by cicho i sprawnie pracowała

Ta epoka to raczej z czasów Polonezów i Fiatów 125 smile
Odpowiedz
#13
Były takie przypadki. A jeśli chodzi o Polonezy to słyszałem taką historie o wspawywaniu szyn w podwoziu biggrin
Odpowiedz
#14
Jakie dokumenty i formalności związane z zakupem samochodu w Niemczech .

http://moto.onet.pl/1658353,1,sprowadzam...tml?node=3
Pod telefonem jestem uchwytny 24 godz. na dobę

kiedyś ZA
teraz ZB :-)
Odpowiedz
#15
To ja dodam ciekawy artykuł:

http://moto.onet.pl/1659263,1,sztuczki-h...tml?node=3
Odpowiedz
#16
Kupno auta c.d. - cofanie liczników

  http://www.tvn24.pl/-1,1741848,0,1,odmlo...omosc.html
[br][size=0.7em]Dodano: [time]Czw, 19 Kwi 2012, 20:02[/time][/size]
Fałszywe książki serwisowe :

http://www.bezwypadkowy.net/forum/45-war...pa-oszusta
Pod telefonem jestem uchwytny 24 godz. na dobę

kiedyś ZA
teraz ZB :-)
Odpowiedz
#17
Witam wszystkich w tym wątku- jestem świeżo po zakupie Zafiry, po uprzednim objeździe Polski (4,5tys. km) co kosztowało prawie tys. złsmile i sprawdzeniu piętnastu egzemplarzy Zafir (nie liczę innych aut. m. in. 500cool.
Spostrzeżenia dotyczą aut prawie nowych, 1,5- 2,5 letnich z różnymi przebigami i historią, niemniej jest kilka kwestii uniwersalnych, niektóre znacznie ważniejsze przy zakupie od wspomnianych powyżej (!)

Pierwsza podstawowa sprawa:

od razu, jeszcze przez telefon spytajmy o status własności auta- czy rozmawiamy z właścicielem, czy komis kupił ten samochód, jak z opłatami itd. Samochód kupujemy WYŁĄCZNIE od właściciela, a umowę spisujemy WYŁĄCZNIE W JEGO OBECNOŚCI, z jednoczesną weryfikacją danych w dokumentach. Tylko tak spisana umowa/faktura ma status prawny, będący podstawą do ewentualnych roszczeń/zwrotów itp. Jeśli komis jest właścicielem, to daje nam potwierdzenie własności na piśmie.
Teksty typu "umowa na pierwszego właściciela Niemca/Belga/Francuza" "My załatwiamy wszystkie opłaty, a Pan zostawia zaliczkę/zadatek" od razu pomijamy i szukamy innego wozu. Znam komis w Bydgoszczy, który właśnie tak szuka jeleni- w ofercie niby wszystko ok, opłacone i gotowe do rejestracji; można jechać do ASO na sprawdzenie; ale na miejscu nagle się okazuje, że opłaty robi komis po wpłaceniu zaliczki, a na przegląd można jechać, ale na lawecie, bo auto nie ma prawa wyjechać na drogę, czyli na dzień dobry jesteśmy 2tys. zaliczki do tyłu plus koszt lawety plus serwis... i tu szansa handlarza że napalony jeleń z braku czasu łyknie złom bez tego całego korowodu. Do tego tekst "ale dziś nie damy rady" rodzi podejrzenie, czy aby na pewno odbierzemy samochód następnego dnia z tymi samymi podzespołami i w takim samym stanie... Znam komisy, które mają na placu kilkadziesiąt aut już opłaconych i gotowych do rejestracji i dają nam dokument potwierdzający kupno i własność- i jakoś im się to opłaca.

Druga sprawa oczywista:

Nasze oczy i uszy powiedzą nam więcej niż pieprzenie handlarza. Nie jest prawdą, że handlarz wymienia pół samochodu i dokonuje cudów, żeby ukryć prawdę. On nie musi tego robić- polski kupiec jest tak ślepy, głuchy i napalony, że łyknie każdy szrot- dosłownie. TO WŁAŚNIE JEST PODSTAWĄ ICH ISTNIENIA. Wymiana tapicerki, części blacharskie z lakierowaniem, deska ze wszystkimi przełącznikami/przyciskami, po których widać ślady zużycia, progi, plastiki- to wszystko perfekcyjnie złożone do kupy generuje takie koszty i tyle czasu, że tylko handel samochodami z najwyższej półki się opłaca. Bo w takiej np. Zafirze, Astrze czy Focusie te koszty nigdy się nie zwrócą. Wniosek: dokładnie oglądamy egzemplarz, i jeżeli jest coś nie tak, to na 99% to znajdziemy. Poza oczywistymi kwestiami do oględzin (równe szpary, jednolity lakier, symetryczność, nieruszone śruby od błotników, deski, maski, zderzaków) w Zafirze zwracamy uwagę na połączenie przednich błotników z progiem- to newralgiczny punkt, problematyczny dla blacharzy, a jednocześnie dotyczy 90% wypadkowych egzemplarzy z ryzykiem uszkodzenia układu jezdnego. Jak to znajdę, to idę dalej, a wystarczy dosłownie rzut okiem na ten fragment, czasem nawet na zdjęciu z aukcji!smile Profil błotnika musi IDEALNIE licować z profilem progu! W razie wątpliwości w trakcie oględzin zaglądamy w tym miejscu pod spód- gwarantuję, że w 99.99% przypadków hipotezy się potwierdzają. Dobrym pomysłem jest miarka i porównanie przekątnych np. w komorze silnika- muszą być identyczne (ale to w przypadku wątpliwości co do geometrii).

Trzecia sprawa- przebieg.

W większości przypadków formalnie nie do odtworzenia. Na stan licznika nie ma co patrzeć, na wpisy w książce tym bardziej- wszystko można spreparować. "Porady" Autoświata o tym samym kolorze długopisu czy postarzaniu ksiązki serwisowej z tego samego rocznika pomijam litościwym uśmiechem. Stworzone historie o rzekomej przeszłości samochodu mogą być podstawą do otwarcia przewodu doktorskiego z psychologii (kabaretu?) Podobnie jak w pkt.2 wytężmy wzrok. Wytarcia siedzeń, przycisków, guzików, przełączników, boczków, zużycie zamków drzwi, progi na tarczach, odpryski i mikrorysy na lakierze- to mówi więcej o przebiegu niż cała reszta. I znowu- nikt się nie bawi w wymianę połowy samochodu; filozofia "plak, picowanie i czekamy na jelenia" świetnie zdaje egzamin. Przebieg 20tys. a wnętrze zmasakrowane, kierownica wyślizgana jak po 200tys.- to bardzo częsty widok. Nie kupisz? Nie ma sprawy- przyjedzie napalony Zenek i łyknie bez targu. To nic, że kolor kość słoniowa, że w środku jeszcze naklejki "nie palić", że siedzenie pasażera z tyłu niższe o 10cm. Na taryfie nie jeździł, panie. Oczywiście- tak to działa. Co dzieje się na rynku VW, Merca, Audi, BMW? Wolę nie myśleć.

Sprawa czwarta- po zalaniu.

Nie spotkałem się jeszcze z takim egzemplarzem, ale nie wyobrażam sobie aby z takim samochodem można było wrócić do stanu pierwotnego. Smród i wypływające ryby ze szlamem to kolejne "perełki" z poradnika Autoświatasmile Trzeba po prostu zajrzeć, gdzie nikt nie zagląda- pod uszczelki, w profile, pootwierać kostki el., sygnał gdzieś będzie... najdalej podczas jazdy próbnej.

Reasumując:
-Samochód kupujemy tylko od właściciela BEZPOŚREDNIO
-Patrzymy gdzie się da, mierzymy, strzelamy okiem, bierzemy kogoś do pomocy
-jw. w środku
-jak wszystko jest ok, to jedziemy do serwisu (rzadko się to zdarzysmile
PZDR wszystkich, nie dajmy się robić w wała!
Odpowiedz
#18
Jestem zaiteresowany ofertą Opla Zafiry B 2008 rok benzyna 1.6 + LPG montowany fabrycznie.
Na liczniku 130 t.km potwierdzone pisemną gwarancją i książką serwisową.
Co sądzicie o takim zakupie. Samochód będzie mi służył do jazdy do pracy 5 km + wyjazdy na domek 10 km . 2 razy w roku wyjazd 6 osób na wczasy 400 - 600 km.
Odpowiedz
#19
Top ten usterek w silniku benzynowym 1.8 140 KM oraz ogólnie zafirze b
1. Koła faz rozrzadu - odpalać zimne auto i nasłuchiwać łomotu, chechłania i innych podejrzanych dźwięków z okolic kół rozrzadu.
2. Termostat - po odpaleniu przy temperaturze (w testmode) poniżej 90 stopni chłodnica musi pozostać zimna. Wtedy wiadomo że termostat trzyma.
3. Tylne drzwi - cała elektryka powinna działać, zamki, głośniki, szyby. Jeśli coś nie działa - połamane kable.
4. Wziąć litr wody i wylać na 3 światło stop - patrzeć czy woda nie leci do środka.
5. Sprawdzić czy działa klimatyzacja
6. Sprawdzić pod maską czy silnik czysty czy nie widać wycieku oleju lub cieczy chłodzącej
7. Spód silnika i wycieki z chłodniczki oleju - przód silnika powinien być czysty.
8. Wydech - czy nie skorodowany, jedna osoba lekko przygazowuje - gdy druga słucha czy z wydechu nie dochodzą pierdzenia.
9. Metodą pedałów sprawdzić błędy.
10. Skręcając koła w jedną i druga stronę poszarpać za drążki kierownicze czy nie mają luzu.

Odpowiedz
#20
via: autotesto.pl/blog/ciarki-dreszcze-nie-wiemy-co-jeszcze-definicja-rynku-samochodow-uzywanych-w-polsce-ku-przestrodze/

Cytat:Oto jak polscy Mirkowie profesjonaliści sprzedają samochody. KU PRZESTRODZE jakby ktoś jeszcze miał wątpliwości, jak wygląda nasz rynek samochodów używanych.

Wątek na jednym z forum samochodowych czyli poradnik Mirka jak sprzedać złom bez poduszek powietrznych naiwnemu klientowi za kilkadziesiąt tyś zl.

„- jesli swieciły sie poduszki których nie ma juz po wypadku, to trzeba diode wlutować, szczegóły są na forum.”

Wątek na jednym z forum samochodowych czyli poradnik Mirka jak sprzedać złom bez poduszek powietrznych naiwnemu klientowi za kilkadziesiąt tyś zl.



„Jesli jesteśmy umówieni na sprzedaż auta w serwisie to trzeba przyjechać do serwisu wcześniej z własnym laptopem i skasować błędy. Błędy najczęściej wracają dopiero po kilku lub kilkunastu nawet kilometrach jazdy, tak więc ważne jest że auto wjedzie do serwisu w doskonałym stanie bez błędów i w ASO niewiele stwierdzą. Potem jak gościu kupi to jestesmy chronieni ze przecież był w serwisie i bylo wszystko dobrze i można nawet na serwis mówić że oni coś popsuli. Ponadto w domu można ogarnąć pare rzeczy:
– jesli auto jest po wypadku i szyba jest rozbita to najlepiej kupić używany oryginal za 200 zl taki najtanszy i najbardziej zniszczony wtedy klient widzi i cieszy się że to na pewno oryginał od nowosci, a gdyby była nowa to by mówił że rozbitek – to taki paradoks. Warto tez nie zakladać nowych uszczelek bo sprawa wyjdzie i tylko niepotrzebne koszta, a przecież auto i tak idzie do sprzedaży. Jak zalozycie stare uszczelki i odstaja to najlepiej podkleic cyjanopanem do połączeń elastycznych, ale tak przed samą wizytą bo to słabo trzyma i uszczelka sprężynuje i pracuje na slońcu.
– jesli auto jest krzywe po wypadku i sciąga na bok, to stary patent z łożyskiem trzeba zrobić że jest uszkodzone. Wazne że cena auta jest atrakcyjna, a klientowi mowić że naprawa usterki jest przeciez drobiazgiem i małokosztowna, tylko czasu nie było zrobić bo praca, dzieci itp. Można też mówic ze koła były zmieniane przed sprzedazą i nie było czasu zrobić zbieżnosci czy geometrii. To jest ważne bo sprawdzenie całego auta w aso kosztuje okolo 500 zl i nie obejmuje zbieżnosci i geometrii, ktore w aso kosztują dodatkowo około drugie tyle i nikt sie o to nie upomni i nie zamówi sobie ekstra usługi. Ponadto staramy sie nie dawać komuś auta żeby samodzielnie prowadził bo boimy sie o auto, jeździc to każdy by chciał. Przewieziemy go sami, możemy mówic że tutaj byli juz tacy co szukają tylko okazji zeby sobie pojezdzic a nie sa powaznymi klientami. Okażmy brak zaufania, nie ma sie co bać, klient zrozumie, w koncu kupuje poważne auto i sam czuje się ważny.
-jesli tapicerka jest powycierana to wszystko jest dobrze jesli jest ona w czarnym kolorze. Wtedy mozemy byle czym ją spryskac, jakims renoskórem i wytrzyma śmialo kilka dni i będzie jak nowa. To samo kierownica, pryskamy i jest jak nowe. Ważne zeby nie psikac preparatami do plastików bo wtedy sie
świeci. Musi być matowe, wtedy każdy łyknie. Jesli tapicerka jest jasna to troche gorzej, ale wtedy robimy ogólny chlew w aucie i mówimy ze jest tylko brudno i wystarczy tylko umyć. Najlepsze jest to ze serwis potwierdzi nasze słowa twierdząc że tapicerka jest do czyszczenia, oni sa naprawde niesamowici.
-jesli mamy uszkodzony dynamic drive to nalezy dolać płynu, to wtedy jakoś on bedzie działał i trzymał ciśnienie i może błąd nie wyskoczy za wcześnie.
-jeśli problemy są z silnikiem to przede wszystkim wycieramy korek olejowy od spodu, żeby nie było widać że auto rzyga tym olejem. Dobrze jest wlać jakiegos doktora wtedy bedzie pieknie chodził, ale uwaga jesli klient nie kupi to autem po tym zabiegu lepiej nie jeździc dużo, tylko czekać na innego klienta.
-jesli klapa jest uszkodzona to mówimy ze oleju trzeba dolać, tylko nie mielismy. Dolewanie oleju jest troche skomplikowane więc w serwisie tego nie sprawdzą od ręki i jesteśmy kryci.
– jesli swieciły sie poduszki których nie ma juz po wypadku, to trzeba diode wlutować, szczegóły są na forum.
– jesli nawigacja jest uszkodzona i nie łapie sygnalu to mówimy ze płyta jest „na niemcy”. Klient nie będzie miał przy sobie mapy, można też mówić że są różnerodzaje czytników i trzeba odpowiednią mape.
– jesli uszkodzony jest logic 7 to i tak nikt sie nie kapnie od razu że nie działa, no chyba że coś charczy wtedy w ustawieniach korektora przesuwamy suwak tak żeby wyłączyć basy. MOżna również całkiem wypiąć logic7 ale wtedy musimy zamknąć pętlę swiatłowodową, da się to zrobić przezroczystą cienką plastikową rurką.
– jesli mamy problemy z cd i dvd to wcześniej należy wyjąć z auta wszystkie płyty żeby nie było jak sprawdzić. Natomiast jesli działają a klient zaczyna patrzeć na coś co chcemy ukryć to włączamy cd, dvd i bajerujemy że dobrze gra itp.
-należy bezwzględnie naładować akumulator przed sprzedażą, potem pokasować blędy
jesli mamy problemy z chłodzeniem silnika i strzelają nam weże to trzeba troche umyć komore silnika żeby nie bylo śladów płynu chłodzącego. Uwaga! nie myjemy wszystkiego dokladnie – silnik musi byc ukurzony żeby ktoś widział że „nie jest picowany”
-jesli leje sie z silnika olej to spód nacieramy suchym piaskiem to wciągnie i bedzie wyglądało jakby było brudne od błota.
-jesli padla slynna rurka to bezwglednie nigdzie nie jeździmy, tylko czekamy na kupca. Mozna próbować troche podkleić ale na dłuższą mete to nic nie da, jedyna rada to zalać auto wodą, następnie przy gościu jeździc na wlączonej klimie i mówić ze mokre plamy co kapią to są skropliny z klimatyzacji. Jesteśmy kryci, woda wyschnie szybko i nie zostawi śladów jak płyn, no i przede wszystkim dobrze by było sprzedawać w upalne dni.
-jesli auto miało dzwona i jest gdzieś złamane pod maską i ma ślady złamania to trzeba to miejsce pobrudzić jakimś starym olejem lub smoła też jest dobra, że niby konserwacja bitexem. Nikt sie nie bedzie w tym babrał i wycierał i patrzył co jest pod spodem.
-filtry pod maską łatwo sie wyjmują więc trzeba je wyjąć i suchą szczotką powycierać, gwarantuje że bedzie to wygladało jakby były zmieniane dwa miesiace temu, no i to bedzie jednocześnie nasz atut ze serwisujemy
-jesli mamy uszkodzony telefon to wyciągamy karte, lub jesli działa to bajerujemy człowieka żeby nie patrzył gdzie indziej
– popsuty szyberdach najlepiej sprzedawać w letnie dni, wtedy śmiało może być otwarty, nikt nie będzie sie z nami spierał.
– jesli chodzi o klime to można mówić że jest do nabicia jesli całkiem nie działa. Może być tak że popsute są elektrozawory czy coś, to wtedy ona przez kilka minut dziala, co wystarczy nam na zademonstrowanie że niby jest wszystko ok. Jeśli smierdzi z nawiewów kiedy klima jest wylączona to pomaga włączenie klimy, o ile jest sprawna.
– ogólnie jeśli elektryka czasem szaleje w aucie to można zgasić auto pod jakimś pretekstem i odpalić ponownie, czasem to pomaga, możemy też na szybko skoczyć do bagaznika i jednym ruchem zdjąć kleme z akumulatora na kilka sekund, na pewno nikt się nie zdąży zorientować. To naprawdę pomaga na jakiś czas. Jeśli brzdękają nam komunikaty o błędach to dobrze jest unieruchomic gong, szczegóły na forum. Zostają nam wyświetlane komunikaty na wyświetlaczu ale wtedy zmieniamy język na jakiś niemiecki, włoski i sam diabeł nie dojdzie o co tam chodzi.
– jesli są problemy z jakimiś modułami to wyciągamy odpowiedni bezpiecznik, rozpiska jest w bagażniku a druga tam gdzie schowek przed pasażerem z przodu.
– jesli sie swieci trakcja, abs itp to mówimy ze czujnik w kole za kilkadziesiąt złotych wystarczy kupić.
– jesli skrzynia dziala w trybie awaryjnym i zmienia biegi tylko od do 3, to nie rozpędzamy sie i nie pokazujemy możliwosci auta, tylko utwierdzamy gościa w przekonaniu że jeździmy ostrożnie, i że nie ciśniemy auta bo o nie dbamy. Nikt się nie zorientuje w automacie na jakim on biegu akurat sobie jedzie. Ważna jest pewność siebie.
– jesli auto kopci to umawiamy sie w ciepły dzien, wtedy znacznie mniej widać, ogólnie sprzedajemy jak już są ciepłe dni, chyba że chcemy zaryzykować i sie bujać z autem rok czasu i czytac jeszcze komentarze na forum że ktoś ogladał i sie zawiódł. Wiadoma rzecz- ktoś przyjeżdza i marzą mu się cuda ale kase płacić to nie ma kto. Żadnych sentymentów, nowe to są w salonie jak komuś nie pasuje to niech tam idzie i wydziwia.
– zimą często padają cewki i świeci sie lamkpa silnika więc należy zdążyć żeby auta pozbyć się do końca lata, ewentualnie przeczekać kolejną zime do wiosny. Nie ma co tego wymieniać skoro auto idzie na sprzedaż, a lampka często sama gaśnie w cieplejsze dni. Mozna tez odłączyć akumulator przed sprzedazą, to tez pomaga na jakis czas. Jesli mamy instalacje gazowa to mamy pretekst ze swieci się dlatego że mamy gaz i tak ma być. Nikt nam tego nie zakwestionuje, jeszcze będzie się cieszył że w gazie, mówimy wtedy jakie to wszystko jest oszczędne.
– lakier musi błyszczeć i kusić oko, trzeba kupić specyfik typu plastmal, autopolitura i scierką przelecieć całe auto – efekt niesamowity na kilka dni. Szkoda kasy na polerke, jestesmy od razu pare stówek do przodu. Nie należy tego stosować często bo w końcu lakier zedrzemy, stosujemy tylko gdy mamy umowionego człowieka na oglądanie. Można też samemu polerować, w końcu auto idzie na sprzedaż i nie musimy się martwić o grubość lakieru.
-w baku powinno być troche benzyny najlepiej tak żeby nie świeciła sie rezerwa. Oczywiscie im mniej wlejemy tym wiecej w kieszeni przy ewentualnej sprzedazy, jednak tu musimy troche zbajerzyć że auto nie jest utrzymywane za ostatni grosz i że stać nas na benzynę, oczywiście 98 oktanów.
-jesli nie działa ogrzewanie foteli to najlepiej sprzedawać w lecie – siedzenia są w lecie nagrzane i nikt nie wyczuje różnicy. Można mówić też że auto ma czujnik temperetaury i na razie sie nie uaktywni podgrzewanie bo jest za ciepło. Jak nie mamy opcji masażu foteli to za grosze na alegro sa panele z guzikami ktore można podmienic i wtedy „dolożymy” opcje. Te masaże działają tak słabo że trzeba by mieć takie auto żby wiedzieć o co chodzi i czy nie działa.
-jeśli mamy zużyte amory od dynamic drive i auto bardzo opadło to można śmiało mówić że to komputerem się przecież ustawia i tak mamy zrobione specjalnie nisko.
-jeśli ksenony opadły bo uszkodzony jest czujnik poziomowania to bierzemy z bagażnika te długą śrubę sześciokątną i w lampie jest odpowiednia dziura. Wsadzamy od góry i jak pokręcimy to się podniosą.
-jesli mamy amerykańca to nic już tu nie poradze na to. Wiadomo że nikt przy zdrowych zmysłach tego nie kupi. Nawet niska cena nic tu nie pomoże i szkoda czasu na picowanie. Trzeba czekać na zapaleńca któremu będzie już wszystko jedno.

//quick via mobile sorry 4 misspellings

http://klubzafira.com/go/regulamin - zapoznaj się z regulaminem
http://klubzafira.com/go/szukaj - tu mozesz przeszukać forum
http://klubzafira.com/go/wykazkodow - tutaj znajdziesz kody błędów
http://klubzafira.com/go/vin - tutaj pomożemy ci z VINem
http://klubzafira.com/go/instrukcja - instrukcja obsługi Opel Zafira

[Obrazek: klubzafirapl.jpg]

"Silence is the best reply to a fool"
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości